Październik 16
Google to nie wszytko …
Jednym z popularnych powiedzeń, ostatnich lat staje się, stwierdzenie, że jak czegoś nie ma w Google to to nie istnieje.
Otóż, nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Dlatego postanowiłam rozpocząć cykl informacji o alternatywnych wyszukiwarkach.
W niektórych krajach Google nie udało się zdobyć większości rynku i dominują tam ich rodzime produkty. W Rosji najczęściej używaną wyszukiwarką jest yandex.ru zaś w China bajdu.cn. Lecz zacznijmy od naszej rodzimej wyszukiwarki www.szukacz.pl
Jak podają twórcy szukacza, jest ona jest jedną z największych polskich wyszukiwarek internetowych. Znajduje się w niej około 115 milionów polskojęzycznych dokumentów z około 1,1031 miliona witryn (polskich i zagranicznych). Co odróżnia szukacza od innych wyszukiwarek?
Po pierwsze został skonstruowany do wyszukiwania w języku polskim.Większość użytkowników korzysta z wyszukiwarek stworzonych w anglojęzycznym świecie, gdzie nie uwzględnia się polskich znaków diakrytycznych: ą, ć, ę, ł, ń, ó, ś, ź, ż. Dodatkowym problemem, jest to iż w języku polskim jedno słowo może mieć różne końcówki fleksyjne.

Google planuje w roku 2010 wykorzystać potencjał kupionej niedawno firmy Gizmo5 zintegrować usługi VOIP z Google Voice – usługi z której korzysta już ponad milion osób.
Marzeniem Google jest aby większość usług z jakich korzysta przeciętny konsument i użytkownik internetu były w tak zwanej “chmurze” – oczywiście chmurze tworzonej przez Google (Google Docs, Gmail, Picasa, Voice). Ciekawi tylko, że w portfolio Google cały czas brakuje typowych usług hostujących pliki. Mamy wprawdzie zaawansowane opcje w dokumentach ale nie jest to jednak to samo co online’owy backup naszych danych jaki oferują inne firmy.
Źródło: http://antyweb.pl/google-w-2010-roku-stawia-na-voip-i-uslugi-w-chmurze/

Marzec 4
Google odpiera zarzuty o monopolDziś już z trudno wyobrazić sobie codzienne przeglądanie sieci bez Google. Wydaje nam się czasem (a naszym klientom szczególnie), że jeśli czegoś nie ma w Google to to nie istenieje. Ostatnio do komisji Europejskiej trafiły skargi na Google’a o bezprawne zdominowanie Internetu. Porównywarki cen uważają, że rzutuje to na wyniki finansowe sklepów internetowych. Zdaniem przedstawicieli tych porównywarek, Google nie powinno mieć tak dużego wpływu na ruch na witrynach internetowych.
Google odpiera zarzuty, tłumacząc, że za wszystko są odpowiedzialne algorytmy wbudowane w mechanizmy wyszukiwarki, które działają zupełnie automatycznie.
Wyniki wyszukiwania „starają się” być jak najbardziej zgodne z tym, czego użytkownik poszukuje, ale nie jest możliwe, aby miały 100% trafności. Google tłumaczy też, że każdego dnia do każdego zapytania przybywa 20 procent nowych rezultatów, co uniemożliwia świadomą ich kontrolę.


